Ekipa Wda

Dominika Sterlińska

Dominika to nasza Czarna Szefowa. Założycielka Fundacji bez której nie byłoby nas. Kobieta od zadań specjalnych. Nie straszne jej pchły, psie kupy, ani otwarte rany. Ulubienica psów w potrzebie, które tylko czekają w krzakach, aż będzie przejeżdżać i wyskakują kiedy się zbliża. Jakby wiedziały, że nie przejedzie obok nich obojętnie. Prywatnie Żona i Matka dwójki dzieci oraz posiadaczka 7 psów - Alpiny, Luny, Koki, Matyldy, Zuli, Fanty i Saszki. Wszystkie to adopciaki, które skradły jej serce. Za każde psie życie oddałaby swoje. Jest gotowa przegryźć gardło każdemu człowiekowi, który skrzywdzi jakieś zwierzę. W fundacji robi wszystko - jest taksówkarzem, weterynaryjną pielęgniarką, behawiorystką, kucharką, pakowaczem, handlowcem, negocjatorem, rozjemcą, groomerem, logistykiem, hotelarzem, poszukiwaczem westowych gadżetów, prawnikiem itd....

Żaneta Kacprzak

„Zwierzolub” od zawsze, kocha wszystkie czworonogi, w szczególności piesy za, które dałaby się pokroić. Stara się jak może pomagać zwierzakom. W styczniu 2011 roku uratowała przed zamarznięciem szczeniaczka kundelka wyrzuconego z samochodu – obecnie opiekuje się nim „zdalnie”, Kubuś na stałe przebywa u jej rodziców. Prywatnie szczęśliwa mężatka, z jednym „ludzkim” dzieckiem - córką Asią. „Mamusia” dwóch yorczków: Lusi i Wigorka - Wiguś adoptowany poprzez Fundację Westy do Adopcji.
 

Justyna Wróbel

Justynka W to nasza fit weściara - biega, zumbuje, tańczy, skacze, a to wszystko zawsze z westem na piersi. Oprócz tego jest naszą adopcyjną weteranką. Jako jedna z nielicznych adoptowała z fundacji dwa psiaki. Pierwsza była Lilcia o cudownym uśmiechu, a później był wspaniały Faduś. Obydwoje są wielką radością swoich Opiekunów. Prywatnie Justynka jest szczęśliwą Żoną swojego Męża. W Fundacji rozwija swój talent pisarski, tworząc wydarzenia naszych podopiecznych jak i również talent montażysty filmowego - robiąc wspaniałe filmiki. Justynka to również założycielka wspaniałej grupy Westów ze Śląska - która organizuje westowe spotkania i wspiera fundację od wielu lat.

Renata Maślach

Nie wierzymy, że jest na świecie osoba, która nie lubi Reni. Jeest???
Renia nawet w bólu i rozpaczy kładzie nas na łopatki. Szczęśliwa posiadaczka 5 psów i 3 córek, czy tam odwrotnie . W jej życiu nie brakuje nudy, Batman (szkot), Oskar, Bullet (westy), Majki (york - podpoduszkowa odmiana najbardziej warcząca) i Misiek (wielorasowy kołobrzeski owczarek czerniawy) nadają jej życiu zwariowanego tempa, tak że każdego z nas by zemdliło, a Renia jest nie do zajechania.
Ma taką wyobraźnię, że zawstydziłaby niejednego wygadanego przedszkolaka.
Swoją cudowną twórczością oczarowuje naszych fanów i wprowadza w świat każdego piesa w taki sposób jakby siedział tuż obok niego.
Ma lekkie i cudotwórcze pióro, dzięki któremu wprawia odbiorcę w empatię i niezwykłą więź z danym podopiecznym, aż chce się czytać więcej i więcej opowieści z życia biedot.
Cudowna Renia nasza Kołobrzeska Mewa śmieszka, śmieszka (Chroicocephalus ridibundus) – gatunek średniego, wędrownego ptaka wodnego z rodziny mewowatych (Laridae).
 

Marta Burakowska

Marta - szalona wielbicielka westów, szkotów i cairnów, delikatna i miła jak west po spa, ale jak się wkurzy tnie jak pszczoła, której grzebią w ulu. Motto, w którym można by odnaleźć cechy Marty, to: „Wielkie serce ma dla psiaków, a siekierę dla łajdaków” Mamuśka szalonego Snoopiego, którego kocha równie szalenie z wzajemnością. Marta nie przebiera w środkach i słowach, jeśli trzeba ratować psiaka poświęca się akcji w 100 %. Charakteryzuje się pamięcią absolutną, w związku z tym większość fundacyjnych sklerotyczek ma z niej duży pożytek. Dusigrosz a zarazem świetna w planowaniu wydatków Fundacyjnych, w związku z tym nie pozwoli Fundacji pójść z torbami, no chyba że nas wypchnie na żebry. Z Martą nie ma przelewek. Zdecydowanie wybierze rolę złego policjanta w sytuacji, kiedy jakaś psina cierpi. Konkretna kobieta, która ukocha, a zarazem skarci. Nie jest wyrozumiała. Z nią tylko konkrety i nie może być nigdy „byle jak”, często znajdzie dziurę w całym z przyjemnością ją zaszyje naszywką z westem. Pełnomocnik zabłąkanych dusz. Zawsze stanie po stronie prawdy. Nie ma mowy o półśrodkach. Babka idzie na całość… dla piesów.

Aneta Laska

Andzia to nasze serce na dłoni. Delikatna artystka, tworząca unikatowe dzieła z westem w roli głównej. Uwielbia otaczać się wariatami, dla zachowania harmonii. Z naszego punktu widzenia, Aneta wyznaje filozofię Yin Yang. Dualizm tej filozofii przekłada się na:

1. Spokój duszy i opanowanie Anetki na wariactwo, które mamy na co dzień w Fundacji.

2. Harmonię życia rodzinnego versus trzy istoty najbliższe jej sercu, które kocha do granic mozliwości Izzi, Szyszkę i Pioruna, gdzie często dochodzi do awantur, na tle rasowym (sznaucerka, kundlicho cudowne i west).

3. Pracę gdzie w 100% musi być w pełni skupiona i na pełnych obrotach pani decydentka versus spokój, artystyczny nieład i świat marzeń przelany na arcydzieła, które tworzy.

Andzia to "osobnik, który z czworokątnego świata odrzucił fragment, co się zwie zdrowym rozsądkiem i żyje w świecie trójkątnym". Jej uroczy trójkąt złożony jest z cudownych futer w kolorze pieprz i sól, rudym i białym.
Andzia to Fundacyjna Matka-Polka, zawsze znajdzie kolor w najczarniejszym śnie. Kiedy nam ręce opadają, Anetka jak dobry duszek sprawi, że jest nadzieja. Tam gdzie my nie możemy - Anetkę poślemy

Ola Matyjaszczyk

Ola jest z nami od niedawna, ale już daje czadu. To świeżo upieczona studentka Zarządzania, ale ani śni zarządzać Czarną - co to, to nie! Na co dzień pracuje w dużej korporacji, zaś w wolnych chwilach pstryka foty. Obiektem jej zdjęć są zazwyczaj 2 westy Oli – Mika i Maksiu, przyszywane rodzeństwo, ale nie ma to znaczenia, bo kocha je ponad wszystko - zawsze w trójkę obstawiają poznańskie spotkania westowe. Nie przechodzi obojętnie obok potrzebującego pomocy zwierzaka. Wrażliwa na krzywdę czworonogów i zawsze chętna do pomocy.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Rozumiem